mareet
Archiwum
Czerwiec 2009
Zakładki:
Ulubione
Anioł czy diabeł?
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
RSS
czwartek, 25 czerwca 2009
Zło wcielone

Ostatnio z racji że pogoda sie z deka poprawiła wpadłem na pomysł ze wybiorę sie na spacer z psem młodego. Jak pomyślałem tak zrobiłem wpakowałem psa w samochód i pojechałem z ostrożności w miejsce gdzie mniej ludzi chodzi ze swoimi czworonogami. Zajechałem na miejsce spaceruje z nią po pewnym czasie pomysłem ze puszcze ja ze smyczy (to suka) wiec puściłem, chodzę a tu nagle sie zorientowałem ze psa nie ma- wołam krzyczę nic, widzę ze gdzieś tam trawy sie w oddali ruszają, ale ta franca ani myśli przyjść, nawet na smakołyki nie reaguje. Jak wkońcu przyszła to nie dała sie na smycz zpowrotem przywiązać i uciekała. Takich nerwów dostałem ze juz nawet myślałem ja tam zostawić, młodemu bym jakiś kit wcisną ze psa porwali, ale z racji ze mam dobre serce zacząłem to ja ją gonić i za na łazić a nie ona za mną. Przeczołgała mnie po polach i lasach ze 2 godziny albo lepiej, nie miałem takiej zaprawy odkąd z wojska odszedłem. W końcu przyszła ale dopiero jak zaczęło lać i jak juz ja i ona byliśmy całkowicie przemoczeni, a na domiar złego jak wracałem upierdolila cały samochód, który co dopiero niedawno wypucowałem w środku z racji wesela. Teraz stwierdziłem ze ma adekwatne imię do charakteru " Jędza", a ostrzegali mnie przed wyjazdem ze nie słucha nikogo tylko młodego, ale stwierdziłem ze poradzę sobie z małym pieskiem (nie jest dużych rozmiarów), jakże sie myliłem im mniejsze tym bardziej złośliwe i wredne. Teraz musze sie bardziej zastanowić nad nabytkiem psa jak by sie miał trafić taki jak ten znów to niewiem jak by to wyglądało. To był mój pierwszy i ostatni spacer z tym psem!

Poniżej sprawczyni zamieszania

 

nasienie szatana

17:04, mareet
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 22 czerwca 2009
Deszczowo

Pogoda paskudna już 3 dzień leje nieprzerwanie u mnie, dosłownie pociąć się i tyle. Miałem jeździć rowerem nad forma pracować a tu się nie da, nawet rower doprowadziłem do stanu używalności- musi poczekać jeszcze. Zrobiłem pranie żeby się czymś zająć, pojechałem na zakupy kupiłem standardowo coca cole i fajki wciąż stara cena :). Z racji ze nie było nic ciekawszego zajęcia uskuteczniałem flirt internetowy, nawet jeszcze tak bardzo nie wyszedłem z wprawy. Otrzymałem dość kusząca propozycje od niejakiego 32 latka (wiek idealny), może się skusze nie sadze żebyśmy mieli zbyt dużo wspólnych zainteresowań czy tematów ale w łóżku byśmy się w miarę zgrali. Trochę nie moje okolice ale można sobie kiedyś dłuższą wycieczkę zrobić - zobaczymy . Ściągnąłem kilka odcinków 1 sezonu Stargate SG-1 wiec wezmę się za oglądanie już widziałem ten serial, ale go lubię wiec mogę sobie powtórkę zrobić i oględne wszystko chronologicznie wreszcie.

21:59, mareet
Link Komentarze (1) »
niedziela, 21 czerwca 2009
2

Wesele zaliczyłem zgodnie z planem obiad życzenia 50 i zniknąłem. Oczywiście padły standardowe pytania od dalszej rodziny gdzie moja kobieta i kiedy moje wesele- zbyłem krótka odpowiedzią nie ma. Już wiem dlaczego mnie takie imprezy tak denerwują, szczęśliwe pary albo udające to szczęście bardziej mi uświadamiają ze brak mi faceta. Kuzyn w moim wieku a już żonaty i dziecko w drodze, zresztą większość znajomych heretyków już w szczęśliwych związkach bardziej lub mniej formalnych. Nigdy niczego innym nie zazdrościłem poza udanym związkiem. Chyba coraz bardziej staje się zrzędliwy i nieznośny przez to. Musze sobie przynajmniej jakiś substytut faceta znaleźć czyli pozostaje sex, może dzięki temu na jakiś czas mi przejdzie.
Resztę dnia spędziłem opierdalając się, lało cały dzień . Jestem ciekaw jak wianki w Kraku się udały miałem w tym roku się wybrać i znów nic z tego nie wyszło na przyszły rok na pewno pojadę.

01:52, mareet
Link Komentarze (1) »
piątek, 19 czerwca 2009
czas

19-06-2009 dokładnie dwa lata temu dowiedziałem się ze jestem nosicielem wirka. Już dwa lata jak ten czas szybko leci … Co się zmieniło przez ten czas ? W żaden istny sposób chyba to nie wpłynęło na moje życie, nadal jestem facetem takim jak byłem może trochę bardziej stałem się odpowiedzialny i wreszcie wiem czego chce-a to już coś
Jeśli chodzi o zdrowie jest wszystko nadal ok, w dość dobrej formie od czasu do czasu jedynie odwiedzam lekarza podczas wizyt kontrolnych, choć powinienem częściej i regularniej. Miałem rzucić palenie ale nadal pale może wreszcie teraz będzie lepsza motywacja, podobno od lipca fajki maja pójść w górę, zobaczymy… ostatnio wreszcie zacząłem regularnie ćwiczyć, musze wrócić do dawnej formy, i zrzucić trochę brzuszek bo zauważyłem ze nie dopinam się w niektóre spodnie a to niedobrze.
Faceci- to już całkiem inna historia. Jakoś nadal nie mogę trafić na tego jedynego. Odkąd przeszło 2 lata temu rozstałem się ze swoim exem nie układa się ogólnie w tych sprawach, ale to może trochę w tym mojej winy stałem domatorem jakoś nie chce mi się udzielać w żadnych imprezach, klubów nie odwiedzam wcale, z częścią znajomych pourywałem kontakty po prostu czasami nie chce mi się nic wole poleżeć w domu przed telewizorem lub komputerem oglądnąć jakiś dobry film ewentualnie przeczytać jakąś książkę, choć ostatni czytam dużo mniej niż bym chciał. Także moje założenie żeby mieć dom złożony z faceta psa i kota na razie musi być odłożone w bliżej nie określoną przyszłość, choć kota już mam psa będę miał w lipcu także zawsze już coś.
Jak na początek wystarczy lecę odebrać garnitur z pralni, jutro czeka mnie rodzinna impreza których nienawidzę, ale musze przynajmniej na chwile wpaść w końcu to wesele kuzyna- kopertę dam 50 wychylę za młodą parę i zniknę.

16:30, mareet
Link Komentarze (1) »
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog